Trudniej zawrzeć umowę z wolnej ręki z własną spółką
Orzecznictwo | Krajowa Izba Odwoławcza zmienia podejście do zamówień in-house
Zamówienia publiczne to niezwykle dynamiczna gałąź prawa. W porównaniu ze zwykłymi sprawami cywilnymi czy administracyjnymi tempo działań zamawiających, wykonawców, Krajowej Izby Odwoławczej, a nawet Sądu Zamówień Publicznych jest iście ekspresowe. Mimo niezmienionego brzmienia samych dyrektyw oraz implementujących je przepisów krajowych czasami dochodzi do gwałtownych zwrotów. To, co jeszcze wczoraj wydawało się być proste, legalne i oczywiste, dzisiaj staje się skomplikowane, wątpliwe i bynajmniej nieoczywiste. Od czasu do czasu na wokandę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej trafiają bowiem sprawy iście precedensowe.
Jaki może być najpiękniejszy sen zamawiającego? Zapewne to, by mógł udzielić zamówienia bezprzetargowo, sprawdzonemu wykonawcy, nad którym ma pełną kontrolę, bez konieczności analizowania wielu ofert, sprawdzania rażąco niskiej ceny, warunków udziału, podstaw wykluczenia itp. W dodatku w pełnej zgodności z przepisami ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1320 ze zm.; dalej: p.z.p.). Ech, marzenie… Albo zamówienie in-house, jak kto woli…
Pierwsza jaskółka
Wyjątek in-house pierwotnie nie był uwzględniony w dyrektywach zamówieniowych, wynika on z orzeczenia...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)